Ciąg tarłowy na Parsęcie

Jak donosi nasz korespondent z Białogardu Dariusz Downarowicz, we wtorek 6 listopada obserwował na tamie w Rościnie intensywny ciąg tarłowy troci. W ciągu 2 godzin oszacował, że próby pokonania przepławki dokonało ok. 200 ryb. Wiele z nich porozbijało się i okaleczyło o betonowe osłony i kraty przepławki.






 
Okaleczone ryby są wielokrotnie bardziej narażone na wszelkiego typu infekcje bakteryjne i grzybicze, co nie wróży im dobrze w najbliższej przyszłości, szczególnie wobec przypadków pojawiania się ryb z objawami UDN (Ulcerative Dermal Necrosis - wrzodziejąca martwica skóry). Choć etiologia tej choroby nie jest poznana, to wiadomo, że do wyniszczenia organizmów ryb przyczyniają się grzyby z rodzaju Saprolegnia oraz liczne bakterie Gram-ujemne oraz Gram-dodatnie, które atakują nie tylko skórę, ale też narządy wewnętrzne, np. nerki. Wiadomo też, że sąsiedztwo chorych ryb zagraża zdrowym, bowiem częstość zakażeń rośnie przy zagęszczeniu ryb przed przeszkodami, które muszą pokonać w drodze na tarliska.





Wydaje się, że można by łatwo pomóc ciągnącym w górę rzeki tarlakom. Problem sprowadza się do wykonania prostych, prowizorycznych osłon na czas ciągu. Nikt dotąd nie podjął tego tematu, a leży on przecież w zasięgu działaczy organizacji wędkarskich, czy samych wędkarzy. W tym roku chyba już za późno, ale w przyszłym...? Będziemy przypominać odpowiednio wcześniej.

DD, red.
fot. Dariusz Downarowicz
 




Oceń artykuł: 
0
Brak ocen
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Kategoria: 
Rzeka: 
Miejscowość: 
Autor: