Osówko przy roztopach - więcej optymizmu...

Wzbierająca w Radwi i w dolnej Parsęcie woda skłoniła nas do sprawdzenia funkcjonowania budowli hydrotechnicznej w Osówku (słynnej propagandowej "zwężki Venturiego"), mającej na celu tłumienie wysokich, niebezpiecznych powodziowo wezbrań rzeki. Jak zawsze dotąd, tak i tym razem mogliśmy liczyć na bezinteresowną pomoc naszego współpracownika Darka Downarowicza, któremu zawdzięczamy relację fotograficzno-filmową.


Widok poniżej zapory

 
Najpoważniejsze obawy w funkcjonowaniu budowli dotyczyły skali tłumienia wysokich przepływów, bowiem wykastrowana, pozbawiona dynamiki rzeka przestaje kształtować swoje koryto. Słaby nurt, zdolny unieść co najwyżej cząstki organiczne i drobny piach, z czasem zasypuje głębokie rynny, podmycia i żwirowiska, służące jako miejsca tarła dla łososiowatych, a w tym przypadku mamy do czynienia z najcenniejszym pod tym względem obszarem w całym dorzeczu Parsęty. To właśnie między Osówkiem a Białogardem znajdowały się dotąd największe i najlepsze tarliska, spełniające pod względem granulacji żwiru (chyba jako jedyne) wymagania łososia atlantyckiego (Salmo salar).

Oczywiście skala szkód ekologicznych mogła być znacznie większa i dotknąć boleśnie zarówno ekosystem rzeczny jak i ekosystemy nadbrzeżne.

Strach i troska miłośników Parsęty wobec tej i innych inwestycji w dorzeczu są w pełni uzasadnione. Biorą się one z polityki faktów dokonanych lokalnych władz oraz milczenia tych organizacji społecznych, które były informowane. Nie bez znaczenia jest skandaliczna decyzja o zaniechaniu oceny i raportu oddziaływania inwestycji na środowisko w chronionym obszarze Natura 2000 a "zwężkowa" propaganda urąga naszej inteligencji i świadczy raczej o horyzontach ludzi ją tworzących niż przystaje do realizowanego projektu.

Taka polityka prowadzona jest skutecznie od dawna. Zawdzięczamy jej m.in. dwie nowe hydroelektrownie - w Karlinie na Radwi oraz w Doblu nad Parsętą, które bądź ograniczyły, bądź uniemożliwiły wędrówki ryb.  Można powiedzieć, że z sześciu MEW, ujętych w biznesplanie hydrotechnicznej zabudowy dorzecza Parsęty z 1994 roku, część już zrealizowano.

Pamiętajmy, że dostęp do rzetelnej informacji i udział w decyzjach środowiskowych są prawem każdego z nas, wynikającym z przepisów unijnych (Konwencja z Aarhus) i polskiego prawa (Ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko z dn. 3 października 2008 r.) -  domagajmy się więc jego przestrzegania.

Widok wezbranej Parsęty z obu stron zapory bardzo nas ucieszył i nieco uspokoił. Cieszy też widok nasadzeń na lewym, umocnionym brzegu poniżej zapory i ograniczony, jak dobrze widać na dokumentacji zdjęciowej, zakres ingerencji w linię brzegową oraz zachowanie drzewostanu na obszarze zalewowym. Tu pojawia się pytanie, czy taka dokumentacja fotograficzna - w trakcie i po inwestycji wraz z opisem - nie powinna być dostępna cały czas w Internecie...?


 
wzrost głębokości poniżej wypływów i nasadzenia na lewym brzegu

 

powyżej zapory
 


Pojawiają się też i inne pytania. Np., gdzie jest usytuowane kompensujące inwestycję tarlisko? Czy ktoś może widział i udokumentował jego budowę? Prosimy o ewentualny kontakt i udostępnienie fotografii.
Kolejne pytanie dotyczy widocznego, silnego nurtu na wylotach poniżej zapory. Wiemy już, że obserwowane w październiku ubiegłego roku prace dźwigu miały na celu stabilizację koryta Parsęty. Zastanawia nas, czy przewidziano w rzece, tuż poniżej budowli, jakieś formy osłony przed nurtem dla ryb np. w postaci dużych głazów, które zapobiegałyby też w pewnym stopniu erozji dna? Jak wynika z obliczeń i co widać gołym okiem, ryby nie będą w stanie pokonać rur przepustowych przy wysokich przepływach. Muszą zatem gdzieś bezpiecznie przeczekać, nie narażając się na utratę sił. Na szczęście można ten brak w razie czego jeszcze uzupełnić.


 
siła nurtu na wylotach rur



Niewątpliwie można i trzeba się cieszyć, bo mogło być gorzej. Są jednak i poważne mankamenty. Pisaliśmy o nich w artykule "Zbiornik Osówko - cieszyć się, czy płakać". A odpowiadając dziś na to pytanie, wyjdzie jak ze słynnym powiedzeniem: "jestem za, a nawet przeciw" - tyle, że: "trzeba się cieszyć, a nawet płakać" - nie ze szczęścia jednak.

Zobaczymy, jak ryby sobie radzą z przeszkodą, będziemy też dalej monitorowali funkcjonowanie zapory i jej skutki dla przyrody.


Oprac. Ostjan
Fot. i film Dariusz Downarowicz


 



Zapraszamy też do galerii fotografii: "Osówko po roztopach, 2 lutego 2013"


 

Oceń artykuł: 
5
Average: 5 (2 votes)
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Kategoria: 
Rzeka: 
Autor: