Sztuczne tarliska na Radwi

Wspaniała informacja dla wszystkich miłośników rzeki Radwi.

I to nie tylko dla członków Towarzystwa Miłośników rzeki Radwi (TMR), ale dla wszystkich, którzy lubią łowić ryby w tej pięknej rzece.

Radew rozdzielona dwoma zbiornikami zaporowymi Rosnowo i Hajka, podzielona jest na górny odcinek pstrągowo–lipieniowy i dolny trociowo-łososiowy.
O ile w górnym odcinku raczej trudno o inne ryby, o tyle na dolnym można, stosując inne metody połowu niż spinningowo-muchowa, złowić także płocie, jazie, klenie, lipienie, tęczaki, certy, oraz jelce i kiełbie.

TMR we współpracy ze Starostwem Powiatowym w Koszalinie, w ramach programu "Radew – energia życia", wprowadziło do realizacji moduł tematyczny związany z budową tarlisk dla ryb reofilnych pt. : "Umożliwienie naturalnego tarła ryb w rzece Radwi, poprzez budowę tzw. sztucznych tarlisk".

Temat będzie realizowany przez co najmniej 3 lata i w pierwszej kolejności budowane będą tarliska w górnym odcinku Radwi. Po wybudowaniu przepławki ( a w planach są do wybudowania aż dwie przepławki: kamienista platforma na dużą wodę i przepławka techniczna - przesmykowa na małą wodę)  na progu w Karlinie, budowa tarlisk realizowana będzie na dolnym odcinku Radwi od Karlina do Bardzlina i w Chotli.

Budowa tarlisk polega na wyłożeniu w dnie rzeki, w odpowiednich miejscach substratu otoczaków o zróżnicowanej średnicy, zależnej od wielkości ryb odbywających naturalne tarło.

Substrat dla pstrągów i lipieni w większości ma średnicę  3-5 cm, a dla troci i łososi średnicę 5-10 cm. Ryby łososiowate i lipieniowate najchętniej odbywają tarło w żwirze o średnicy odpowiadającej 10% ich długości ciała. ( dla pstrąga o długości 40 cm to żwir o średnicy 4 cm).

Ale tego substratu trzeba bardzo dużo, gdyż tarlisko o wymiarach: dł. - 10 m , szer. – 4 m i grubość (średnia) 0,3-0,4 m wymaga aż 12-16 m³ substratu , który waży 2 x więcej czyli 24-32 tony!!!. A to już sporo kosztuje i dlatego współpraca ze Starostwem Powiatowym w Koszalinie i Wojewódzkim Funduszem Ochrony  Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie jest szczególnie cenna, gdyż właśnie stąd będą pochodzić fundusze na realizację tego zadania.

W roku 2014 powstaną 3 takie tarliska. Ich budową, w ramach zadań statutowych, zajmą się członkowie TMR pod nadzorem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska  i Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.  Już jesienią tego roku pstrągi potokowe będą mogły odbyć w tych miejscach naturalne tarło, a wiosną 2015 w tych samych miejscach będą mogły odbyć tarło lipienie, jazie, minogi źródlane, głowacze.                                     

Wszystkich zainteresowanych tym tematem zapraszam do TMR- Koszalin , ul Władysława IV nr 13B.

Sekretarz TMR
dr Janusz Nyk


Komentarz redakcyjny:

Szanowny Kolego dr Nyk, proszę życzliwie przyjąć kilka redakcyjnych uwag do powyższego tekstu:
  1. Wymieniony w tekście minóg źródlany nie istnieje; minóg rzeczny, strumieniowy oraz ukraiński to gatunki, które jeszcze można spotkać w polskich rzekach, obecnie bardzo rzadkie, pod ścisłą ochroną i niezwykle zagrożone wobec powszechnych, dewastacyjnych robót utrzymaniowych naszych strumieni i  rzek oraz ich regulacji.
  2. Nie ma pewności co do tarła troci i łososi na tzw. sztucznych tarliskach, a jeśli nawet się ono odbędzie, to nie wiadomo jaka będzie jego skuteczność wobec ruchu sztucznego rumowiska i braku w nim pokarmu dla wylęgu (przynajmniej w pierwszych latach); dodatkowo obecność kilku dużych hodowli tęczaków na wymienionych odcinkach nie zapewnia optymalnych parametrów jakości wody, zagraża za to infekcjami niebezpiecznych chorób.
  3. Co do jazia, to woli on składać ikrę na kępach roślinności niż na grubym substracie żwirowym. Głowacz kopie jamki w piasku lub wybiera podmyte kamienie składając ikrę niejako na ich „suficie”, po czym samiec pilnuje złożonych jaj; u minogów strumieniowych zaś to absolutnie lokalne, specyficznie wybierane lokalizacje (zwykle na napływie, w dołku przed grupą osadzonych w podłożu kamieni, ze wsteczną cyrkulacją wody).
  4. Wobec naturalnego przemieszczania się rumowiska nie wiadomo, czy wspomniane niemałe środki finansowe na budowę sztucznych tarlisk nie zostaną w ciągu kilku lat wypłukane i poniesione z nurtem w kierunku Bałtyku.
  5. Z budowy „aż dwóch przepławek” na progu w Karlinie rzeczywiście należy się cieszyć, pod warunkiem, że będą one skuteczne i nie skrojone minimalnie, pod potrzeby lokalnej MEW; niestety to nie zasługa ani PZW, ani TMR, ani TMP, tylko wymóg unijnych przepisów, które Polska musi szybko spełnić.
  6. Za Kolegi prezesury powstała mała elektrownia wodna w Karlinie, która ograniczyła populacjom troci, należącym do radwiańskiej zlewni, dostęp do ich rodzimych tarlisk, w wyniku czego naturalne stada, najlepiej dostosowane do lokalnych warunków, bądź wyginęły, bądź są obecnie na skraju wyginięcia; wyginęło na pewno stado z cennej tarliskowo Chotli wskutek przegrodzenia Radwi na potrzeby wielkiej hodowli (tuż poniżej ujścia Chotli do Radwi); tu także potrzebna jest dobra przepławka, najlepiej bystrotok, ale o planach jej budowy Kolega nie wspomniał.
  7. To za Kolegi prezesury Radew wraz z dopływami zmieniła się z perły z krystalicznie czystą wodą, niesioną przez cały rok populacjom występujących w jej dorzeczu ryb, bezkręgowców i roślin, w przestrzeń dla dziesiątek ton hodowlanego mięsa, które zabiera z niej tlen w zamian za produkty przemiany materii, choroby i chemię. Gdzie jest zatem miejsce dla dzikich gatunków ryb, które tak cieszyć mają wędkarzy...?

Nie widzimy tu zbyt wielu powodów do radości, za to chętnie usłyszymy wytłumaczenie naszych wątpliwości i prawdziwe powody niekorzystnych zmian, jakie zaszły w dorzeczu Radwi na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat.
Oceń artykuł: 
0
Brak ocen
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Kategoria: 
Rzeka: