Wasylki - wahadłówki rodem z Warszawy

Mało może jeszcze znane, ale przez tych, którzy mieli okazję je wypróbować, bardzo cenione. Opracowane na Parsętę i Radew, świetnie sprawdziły się także na Drwęcy, Słupi, Wieprzy, Inie, Łebie i Redzie. Padały na nie piękne trocie, łososie i pstrągi. Pięknie wykonane, na dodatek w całości ręcznie - od wykrojenia, poprzez nabicia i frezy, krępowanie kulką od łożyska, po patynowanie i nanoszenie kolorowych kropek - są w stanie skusić zarówno każdego wędkarza, jak i najbardziej "zasiedziałą" rybę. Przy tym każda blaszka jest na swój spsób niepowtarzalna, podobnie jak niepowtarzalne są wykonywane ręcznie sztuczne muszki. Ceny, jak na tak pracochłonne i staranne wykonanie - naprawdę przystępne, skuteczność sprawdzona i potwierdzona, choćby zdjęciami i filmami na YouTube. Jedyna wada, jaką dostrzegam, to że ciężko się żegnać z tymi przynętami, co niestety jest nieuchronne na wodach pełnych zawad i pozostaje tylko kwestią czasu. Chyba, że odłożymy Wasylki np. do szkalnej gabloty - można, z powodzeniem będą pełnić funkcje ozdobne.
Blaszki obecnie wykonywane są na potrzeby własne i na koleżeńskie zamówienia - trudno przecież odmówić kolegom.
Próbować można na e-mail: chulo@wp.pl








Oceń artykuł: 
0
Brak ocen
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Kategoria: