Czy młodociane łososie z hodowli trafią przed wypuszczeniem do "szkoły"...?

Technologia produkcji materiału zarybieniowego wielu gatunków ryb, w tym łososia atlantyckiego i troci wędrownej, osiągnęła w wielu krajach zaawansowany poziom i wysoką wydajność. Niestety, nie przekłada się to na przeżywalność młodocianych form po przywróceniu ich do środowiska naturalnego, co sprawia, że wysiłki hodowlane idą wyłącznie w kierunku intensywności zarybień. Pociąga to za sobą szereg znanych, negatywnych skutków, jak: relatywnie wyższy poziom kosztów, zwiększona liczba użytych do sztucznego rozrodu samic kosztem tych, które mogłyby odbyć naturalne tarło, wzrost ryzyka powstawania ognisk chorobotwórczych i rozprzestrzeniania się groźnych chorób zakaźnych, zrzut do środowiska zanieczyszczeń hodowlanych czy reperkusje ekologiczne, związane z zakłóceniem równowagi między- i wewnątrzgatunkowej oraz struktury troficznej ekosystemów rzecznych w wyniku nagromadzenia na ograniczonym areale zbyt dużej liczby osobników jednego gatunku.

Naukowcy z uniwersytetu w Bergen (Norwegia) przeprowadzili na młodocianych łososiach w warunkach wylęgarni niezwykle prosty, za to brzemienny w rezultaty, eksperyment. Do zbiorników, w których przebywały ryby, dodano żwir, kamienie i sztuczne rośliny, tworząc bardziej złożoną, trójwymiarową życiową przestrzeń. Dekorację mniej więcej co tydzień przestawiano, a po 8 tygodniach młode łososie poddano próbie wydostania się z eksperymentalnego, wodnego labiryntu. Okazało się, że radziły one sobie z tym zdecydowanie lepiej, niż ich rówieśnicy z pustych, monotonnych zbiorników, w jakich normalnie prowadzi się chów. Każda kolejna próba pokonania labiryntu w badanej grupie przynosiła wyraźną poprawę w radzeniu sobie z trudnościami – ryby coraz szybciej wydostawały się z labiryntu – podczas gdy grupa kontrolna nie wykazywała takich zdolności. Eksperyment wykazał zatem, że obie grupy różniły się nie tylko "inteligencją", ale i zdolnością do nauki. Jak widać, urozmaicenie przestrzeni życiowej w trójwymiarowe elementy stymuluje rozwój inteligencji oraz zwiększa i przyspiesza procesy uczenia się.



"naturalne" warunki hodowli materiału zarybieniowego - Ośrodek Hodowlano-Zarybieniowy PZW  "Liśnica"

 
Dalsze badania potwierdziły przypuszczenia i wcześniejsze wnioski. U ryb stymulowanych stwierdzono zwiększoną ekspresję genów odpowiedzialnych za procesy zapamiętywania i uczenia się, prowadzącą do wzrostu mózgu i rozwoju jego funkcji, podczas gdy u łososi hodowanych w standardowych warunkach tego nie wykazano.

Norwescy naukowcy mają nadzieję, że uzyskana w ten sposób poprawa inteligencji i zdolności adaptacyjnych ryb przełoży się na zwiększoną ich przeżywalność po wypuszczeniu na wolność. Wydaje się przy tym, że wdrożenie tych innowacji jest na tyle proste i tanie, że powinno sobie na nie pozwolić większość hodowców materiału zarybieniowego.

Norweskie badania zdają się być nie tylko dziecinnie proste, co wręcz naiwne. Od dawna bowiem wiadomo, że stopień zróżnicowania środowiska oraz ilość i rodzaj docierających bodźców ma istotny wpływ na rozwój inteligencji, indywidualnych zdolności oraz tempo zdobywania wiedzy i doświadczeń u człowieka i większości badanych zwierząt. Dlaczego inaczej miałoby być u ryb? Należy jednak inaczej na nie spojrzeć, bowiem nie o oczywistości w nich chodzi, lecz o wykazanie ułomności tradycyjnych metod hodowlanych, prowadzących do produkcji coraz większych ilości rybich "matołów", niezdolnych do przeżycia w warunkach naturalnych oraz o znalezienie prostych i tanich rozwiązań, zmieniających ten stan rzeczy.

Nie zwrócono jednak w badaniach uwagi, o co można mieć pretensje, na niezwykle ważny element związany z dekoracjami. Otóż zmieniały one nie tylko trójwymiarową przestrzeń, ale też jednostajną dotąd cyrkulację wody w hodowlanych zbiornikach, urozmaicając ją w lokalne prądy, zawirowania, przyspieszenia i spowolnienia, cofki itd. Co tydzień przepływ wody ulegał zmianom wraz z przestawieniem dekoracji, zmuszając ryby do rozpoznawania tych zmian i przystosowania się do nich od nowa. Zapewne to te nauki przyczyniały się do rozpoznawania właściwej drogi w labiryncie, który składa się przecież z licznych ślepych korytarzy i zaułków, gdzie cyrkulacja nie zachodzi lub jest mocno ograniczona. Zdolność rozpoznawania i wykorzystywania nurtu wody jest w życiu łososi absolutnie kluczowa. Umożliwia ona bowiem życie w warunkach rzecznych oraz odbywanie dalekich wędrówek tarłowych "pod prąd", a w ich trakcie pokonywanie trudnych przeszkód nawet przy ograniczonej widoczności - w nocy czy przy zmętnieniu wody, spowodowanym np. przyborem. Nic więc dziwnego, że stymulacja linii bocznej, odpowiedzialnej za odbiór najsubtelniejszych zmian ciśnienia (ruchu wody)  tak szybko uruchamia ekspresję odpowiednich genów w korze mózgowej i przyczynia się do gwałtownego wzrostu i rozwoju funkcji mózgu.

Wracając do nadziei norweskich naukowców... Czy uda się w najbliższej przyszłości wdrożyć łososiowe "szkółki" – zobaczymy. Pewnie bliżej by do nich było, gdyby udało się udowodnić, że rzeczywiście powodują istotny wzrost przeżywalności hodowlanych ryb po uwolnieniu. Nie jest to jednak tak oczywiste, jak się może wydawać. Można natomiast mieć nadzieję, że to początek kolejnych, bardziej zaawansowanych eksperymentów i badań nad stymulacją w warunkach sztucznych rozwoju rybiej inteligencji oraz nad sposobami nauczania zachowań i zdobywania doświadczeń przez młode łososie, niezbędnych dla sprostania konkurencji w warunkach naturalnych.
Na marginesie - w Polsce, w Katedrze Zoologii Ogólnej Uniwersytetu Szczecińskiego, przeprowadzono niedawno badania (patrz: "Podchów larw troci wędrownej i łososia atlantyckiego z zastosowaniem paszy sztucznej, zooplanktonu i nektonu") nad określeniem wpływu karmienia larw łososia atlantyckiego i troci wędrownej żywym pokarmem na ich przeżywalność i wzrost, niestety, jedynie w warunkach hodowli - nie zbadano, jak trening w zdobywaniu żywego pokarmu wpływa na inteligencję ryb i ich zdolności adaptacyjne. A szkoda. Tak jak zbadanie zachowań i czynników decydujących o przeżywalności w środowisku naturalnym do prostych zdań nie należy, tak wybudowanie odpowiednio dużych zbiorników akwariowych, odtworzenie w nich warunków zbliżonych do naturalnych, modelowanie ich i kontrolowanie nie przekracza możliwości zaawansowanego akwarysty. Z całą pewnością można w takich warunkach przeprowadzać eksperymenty oraz śledzić zachowania i interakcje ryb zbliżone lub identyczne z tymi, które występują w środowisku naturalnym, szczególnie, kiedy mamy do czynienia z formami niewielkich rozmiarów lub młodocianymi.


Natura czy niewola...?

 
przyjaciele... - kiełb pospolity (Gobio gobio), w głębi strzebla i jelec

czy ryby się lubią...?

tarło różanki (Rhodeus sericeus)

strzebla potokowa (Phoxinus phoxinus)


ukleja pospolita (Alburnus alburnus)

strzeble potokowe w szacie godowej



Opracowanie i fot.: Ostjan
(fotografie wykonane w akwarium autora)


na podstawie:
"Better Marine Conservation By Using Water Tanks To Send Fish To School", Science 2.0, 31.07.2013


Oceń artykuł: 
5
Average: 5 (1 vote)
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Kategoria: 
Autor: