Dostęp do wody

Przystępując do analizy przedstawionego zagadnienia prawnego należy zróżnicować sytuację wędkarza i turysty z jednej strony, a rybaka z drugiej, są to bowiem sytuacje pod względem prawnym zasadniczo odmienne. Wspólne jest tylko to, że mamy do czynienia z typową kolizją interesów, otóż wędkarz, turysta lub rybak chce dojść do wody przez grunt niestanowiący jego własności, a zatem właściciel gruntu może się temu sprzeciwić powołując się na prawo własności, które zapewnia mu wyłączność korzystania z rzeczy (w tym wypadku nieruchomości) stanowiącej jego własność. Ponieważ jednak interesy wędkarza, turysty i rybaka także mogą zasługiwać na ochronę, przeto zadaniem systemu prawnego jest wskazanie sposobów mogących w sposób cywilizowany prowadzić do rozwiązywania tego typu kolizji interesów.

Jeśli chodzi o wędkarza i turystę, to do nich stosuje się regulację zamieszczoną w art. 28 ust. 2 ustawy z 18 lipca 2001 Prawo wodne (Dz.U. Nr 115, poz. 1229 ze zm.), który stanowi:

Art. 28. (...) 2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie; części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody wyznacza wójt, burmistrz lub prezydent miasta w drodze decyzji.

Regulacja ta jest związana z prawem do powszechnego korzystania z wód, które stosownie do art. 34 Prawa wodnego:

* obejmuje śródlądowe powierzchniowe wody publiczne, morskie wody wewnętrzne wraz z wodami Zatoki Gdańskiej oraz wody morza terytorialnego,
* służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb.

Z art. 28 ust. 2 Prawa wodnego wynika jasno, że na właścicielu nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem ciąży obowiązek zapewnienia innym osobom dostępu do wody, ale w ramach korzystania powszechnego. Trzeba zbadać, jaki charakter prawny ma taki obowiązek w świetle przepisów ustawy z 17 czerwca 1966 o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz.U. 2002 Nr 110, poz. 968). Nie ulega wątpliwości, że jest to obowiązek o charakterze niepieniężnym pozostający w zakresie administracji samorządowej i wynikający bezpośrednio z przepisu prawa. Jeżeli tak, to taki obowiązek nadaje się do egzekucji administracyjnej. Wśród środków egzekucji administracyjnej obowiązków o charakterze niepieniężnym art. 148 ustawy egzekucyjnej wymienia przymus bezpośredni, polegający na zagrożeniu zastosowaniem lub zastosowaniu bezpośrednio skutecznych środków, nie wyłączając siły fizycznej, w celu usunięcia oporu zobowiązanego lub oporu innych osób, które stoją na przeszkodzie w wykonaniu obowiązku. Według art. 148 § 2 ustawy egzekucyjnej przymus bezpośrednio stosowany jest m.in. w celu doprowadzenia do wykonania przez zobowiązanego obowiązku nieprzeszkadzania innej osobie w wykonywaniu jej praw. To jest właśnie ta sytuacja, o której mowa w art. 28 ust. 2 Prawa wodnego.

Rzeczywiście, wędkarz lub turysta może wezwać policję, która groźbą zastosowania lub zastosowaniem nawet siły fizycznej zmusi właściciela nieruchomości do umożliwienia dostępu do wód objętych korzystaniem powszechnym. Ale - i to należy podkreślić z całym naciskiem - nie od razu. Najpierw bowiem musi być zrealizowana cała norma art. 28 ust. 2 Prawa wodnego. Oznacza to, że jeżeli sam właściciel nieruchomości nie wyznaczył ścieżki, miedzy itp. prowadzącej do wody, to musi być uprzednio wydana decyzja administracyjna wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, którą organ ten wyznaczy części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody (dodam, że z mocy art. 28 ust. 3 Prawa wodnego za to właścicielowi nieruchomości należy się odszkodowanie z budżetu gminy). Jeżeli po wyznaczeniu takiego dostępu ostateczną decyzją administracyjną właściciel nieruchomości nie chce przepuścić wędkarza lub turysty nad wodę wyznaczonym przejściem, wędkarz lub turysta może wezwać policję, która przez zastosowanie przymusu bezpośredniego mu to przejście umożliwi.

Dodać wypadnie, że właściciel nieruchomości uniemożliwiając w tej sytuacji dostęp do wód objętych powszechnym korzystaniem naraża się nie tylko na egzekucję administracyjną (w tym przymus bezpośredni), ale i na odpowiedzialność za wykroczenie z art. 193 pkt 2 Prawa wodnego, za co grozi mu grzywna do 5000 zł.

Odmiennie przedstawia się sytuacja prawna rybaka, który wykonując swój zawód nie czyni tego w ramach powszechnego korzystania z wód w rozumieniu art. 34 Prawa wodnego, lecz w ramach korzystania szczególnego. Jeżeli zatem rybak potrzebuje przechodzić przez cudzą nieruchomość, to nie może powołać się na art. 28 ust. 2 Prawa wodnego, ponieważ stosowalność tego przepisu jest ograniczona do zapewnienia możliwości powszechnego korzystania z wód, a taka sytuacja w odniesieniu do rybaka nie występuje. Trzeba przeto poszukać innego sposobu rozwiązania kolizji, sięgając do przepisów Kodeksu cywilnego (k.c.). Instytucją, która przynajmniej na pierwszy rzut oka pasowałaby do analizowanej sytuacji, są służebności należące systematycznie do praw rzeczowych ograniczonych. Kodeks rozróżnia służebności gruntowe i służebności osobiste. Według art. 285 § 1 k.c. służebność gruntowa polega na tym, że nieruchomość można obciążyć na rzecz innej nieruchomości (nieruchomości władnącej) prawem, którego treść polega m.in. na tym, że właściciel nieruchomości władnącej może korzystać w oznaczonym zakresie z nieruchomości obciążonej. Według art. 285 § 2 k.c. służebność gruntowa może mieć jedynie na celu zwiększenie użyteczności nieruchomości władnącej lub jej oznaczonej części. Jeżeli na przykład pomieszczenia gospodarstwa rybackiego znajdują się na jakiejś nieruchomości, a wobec skomplikowanej sytuacji własnościowej dojście rybaków do wody wymaga przechodzenia przez inne nieruchomości (niekoniecznie zresztą sąsiednie), to można utrzymywać, że możliwość przejścia zwiększa użyteczność nieruchomości, na której znajdują się owe pomieszczenia (nieruchomości władnącej). Wtedy ustanowienie służebności gruntowej polegającej na zapewnieniu możliwości przechodzenia przez cudzą nieruchomość lub cudze nieruchomości miałoby sens gospodarczy. Podkreślić wszakże trzeba, że praktycznie jedyną możliwością ustanowienia takiej służebności jest umowa między gospodarstwem rybackim a właścicielem (właścicielami) nieruchomości, rzecz jasna za stosownym wynagrodzeniem, nie widać bowiem możliwości przymusowego jej ustanowienia.

Służebność osobista polega według art. 296 k.c. na obciążeniu nieruchomości na rzecz oznaczonej osoby fizycznej prawem, którego treść odpowiada treści służebności gruntowej, czyli w analizowanym przypadku prawem przechodzenia przez nieruchomość. Jest to jednak do zrealizowania tylko w takiej sytuacji, gdy gospodarstwo rybackie prowadzi osoba fizyczna, jeżeli zaś prowadzi je osoba prawna (np. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością), wtedy ustanowienie służebności osobistej jest prawnie wykluczone.

W każdym razie, jeżeli rybak chce sobie zapewnić możliwość przechodzenia do linii brzegu przez cudze nieruchomości, musi zawrzeć z właścicielem czy właścicielami tych nieruchomości stosowne umowy cywilnoprawne. Nie może natomiast powoływać się na art. 28 ust. 2 Prawa wodnego, gdyż stosowalność tego przepisu jest ograniczona do zapewnienia dostępu do wód w ramach powszechnego korzystania z wód, a zatem odnosi się na przykład do wędkarza bądź turysty, ale nie do rybaka.


źródło: Miesięcznik "Wędkarz Polski"
Oceń artykuł: 
0
Brak ocen
Oceniać mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Kategoria: